Zbliża się termin złożenia dokumentu, jakim jest sprawozdanie z wykonania planu spłaty w upadłości konsumenckiej. To obowiązek każdego dłużnika realizującego plan spłaty wierzycieli po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej.
Jeśli jesteś na tym etapie – nie odkładaj tego na ostatnią chwilę.
Sprawozdanie z wykonania planu spłaty w upadłości konsumenckiej należy złożyć do końca kwietnia każdego roku.
Niedotrzymanie terminu może skutkować poważnymi konsekwencjami, w tym problemami z uzyskaniem oddłużenia.
W ramach procedury, jaką jest upadłość konsumencka, sąd kontroluje realizację planu spłaty wierzycieli. Podstawą tej kontroli jest właśnie sprawozdanie z wykonania planu spłaty.
Na jego podstawie sąd ocenia:
Brak sprawozdania lub błędy w jego przygotowaniu mogą prowadzić do:
Prawidłowe sprawozdanie z wykonania planu spłaty w upadłości konsumenckiej powinno zawierać:
Ważne jest, aby dokument był kompletny, rzetelny i zgodny z wymaganiami sądu.
W praktyce osoby po upadłości konsumenckiej najczęściej popełniają następujące błędy:
Dlatego nie warto odkładać przygotowania dokumentu – im wcześniej zaczniesz, tym mniejsze ryzyko błędów.
Sprawozdanie z wykonania planu spłaty to kluczowy etap, który wpływa na zakończenie procesu, jakim jest upadłość konsumencka i oddłużenie.
Przygotuj dokument wcześniej, sprawdź jego poprawność i upewnij się, że spełnia wszystkie wymogi formalne.
Aby ułatwić przygotowanie dokumentu, stworzyliśmy bezpłatny przewodnik: sprawozdanie z wykonania planu spłaty w upadłości konsumenckiej krok po kroku.
Dowiesz się z niego:
Przewodnik znajdziesz na naszej stronie w sekcji „Baza wiedzy”.
Czy sprawozdanie w upadłości konsumenckiej jest obowiązkowe?
Tak, każdy dłużnik realizujący plan spłaty musi składać sprawozdanie co roku.
Jaki jest termin złożenia sprawozdania?
Do końca kwietnia każdego roku.
Co grozi za brak sprawozdania?
Możliwe jest uchylenie planu spłaty i brak oddłużenia.
Restrukturyzacja na miarę Twoich potrzeb
„Czy klub piłkarski może ogłosić upadłość?” – zapytał mnie ostatnio teść po sobotnim meczu Górnika Zabrze z Pogonią Szczecin. Na to pytanie należałoby odpowiedzieć przewrotnie, że nie tylko mogą, ale czasem powinny.
Funkcjonowanie klubów piłkarskich w przestrzeni prawnej i ekonomicznej
Większość klubów piłkarskich na najwyższych szczeblach polskich rozgrywek funkcjonuje w formie spółki akcyjnej. Wszak kluby piłkarskie to najczęściej spółki prawa handlowego będące przedsiębiorcami w rozumieniu art. 431 k.c i nie są wyłączone spod reżimów Prawa upadłościowego. Jeśli zatem taki podmiot stanie się niewypłacalny, zarząd powinien złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości.
Zarządzanie płynnością finansową spółek piłkarskich jest związane z wieloma ryzykami. Sukces zależy bowiem w przeważającej mierze od czynnika ludzkiego, w tym formy piłkarzy. Długie, wysokie kontrakty i brak sukcesów sportowych mogą bardzo szybko zachwiać równowagą finansową. Trudno też przewidywać konkretne przychody sportowe, a symulacje i predykcje finansowe są często skazane na niepowodzenie. Jednocześnie branża ta charakteryzuje się ponadprzeciętnym ryzykiem inwestycyjnym.
Pomoc publiczna ratunkiem przed upadłością
Można by się spodziewać, że branża o tak wysokim ryzyku powinna generować więcej upadłości niż wiele innych sektorów gospodarki. Tymczasem jest odwrotnie. Wynika to z polityki dużych miast, które chętnie przeznaczają publiczne pieniądze na ratowanie klubów piłkarskich. Co roku z budżetów polskich miast do klubów piłkarskich trafiają setki milionów złotych, które służą m.in. spłacie nieregulowanych, wymagalnych zobowiązań pieniężnych.
Tytułem przykładu: Piast Gliwice ma w 2026 r. otrzymać 18 mln PLN, Motor Lublin ma otrzymać 5 mln PLN, Pogoń Szczecin – 6 mln PLN, Korona Kielce – 4 mln PLN, a Śląsk Wrocław, znajdujący się w niższej klasie rozgrywkowej, około 40 mln PLN.
Tak duże wsparcie budzi spore kontrowersje. Wszak inni lokalni przedsiębiorcy, w kryzysie finansowym, nie mogą liczyć nawet na część takiego wsparcia. Niektórzy pytają, dlaczego mieszkańcy mają utrzymywać drogie kontrakty piłkarzy i funkcjonowanie całego klubu. Miasta tłumaczą to koniecznością realizacji zadań własnych obejmujących kulturę fizyczną i turystykę, potrzebą finansowania szkolenia młodzieży i dzieci oraz promocją klubu i miasta.
Czy miasta traktują innych przedsiębiorców gorzej od klubów piłkarskich?
Te argumenty nie przekonują wszystkich, a zwłaszcza lokalnych przedsiębiorców. Cele, o których mówią włodarze miast, mogą zostać zrealizowane w inny sposób. Sztuczne przekazywanie środków pieniężnych poprzez dotacje, pożyczki czy dokapitalizowanie spółek stawia pod znakiem zapytania równość lokalnych przedsiębiorców oraz zachowanie dyscypliny finansów publicznych. Kluby piłkarskie prowadzone w formach spółek prawa handlowego powinny czerpać przychody z praw medialnych, sponsoringu i reklam, sprzedaży biletów i innych produktów klubowych, transferów piłkarzy oraz – wreszcie – sukcesów sportowych.
Zdrowe podejście do gospodarki wolnorynkowej wymaga zgody na upadłość nawet pięknych i szlachetnych inicjatyw sportowych czy przedsiębiorstw, które kilka lat wcześniej miały znakomite obroty i konkurowały na rynku międzynarodowym. Upadłość jest elementem oczyszczenia gospodarki z niewypłacalnych podmiotów, co często otwiera drogę rozwoju innym przedsiębiorcom. Zasady te niestety doznają uszczerbku w przypadku klubów piłkarskich.
Można kochać piłkę nożną i kibicować lokalnemu klubowi. Ale czy to oznacza, że powinniśmy finansować jego straty z podatków? Czy Państwa zdaniem powinniśmy co roku dokładać miliony złotych na utrzymanie piłkarzy i klubów? Gdzie kończy się wsparcie sportu, a zaczyna nieodpowiedzialne wydawanie pieniędzy publicznych?
Autor: M.T.
Restrukturyzacja na miarę Twoich potrzeb
Rys stanu faktycznego:
Kancelaria występowała jako pełnomocnik upadłego, który został wielokrotnie skazany za przestępstwa gospodarcze, w tym art. 286 k.k. i art. 270 k.k. Sąd karny ustalił nadto, że upadły działał w warunkach recydywy, a z przestępstw uczynił sobie stałe źródło dochodu. Czyny, jakich się dopuścił z pewnością zwiększyły stan jego niewypłacalności oraz doprowadziły do braku możliwości spłaty zadłużenia wskutek wykonania kary pozbawienia wolności.
Syndyk, powołując się na te fakty, wniósł o odmowę oddłużenia upadłego. Argumentował przy tym, iż upadły działał celowo w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, bez zamiaru zwrotu zobowiązań. W ocenie syndyka kolejne zobowiązania nie były przez upadłego zaciągane, w celu spłaty poprzednich zadłużeń, a po prostu w celu zaspokojenia potrzeb rodziny, w celu uzyskania środków na życie. W ocenie syndyka, motywacja upadłego w oczywisty sposób świadczyła o jego celowym i świadomym zwiększaniu swojego zadłużenia. Syndyk wskazał też, że upadły musiał zdawać sobie sprawę z tego, że jego nielegalna działalność i oszustwa wyjdą na jaw, jak również, że takie działanie przyczynią się do zwiększenia jego niewypłacalności.
Nasza kancelaria, reprezentująca upadłego, wniosła o warunkowe umorzenie zobowiązań bez ustalenia planu spłaty oraz o nieuwzględnienie wniosku syndyka o odmowę oddłużenia upadłego. Przedstawiliśmy szereg argumentów dowodzących, że upadły nie zasłużył na tak surową sankcję. Ostatecznie sąd upadłościowy przychylił się do naszego stanowiska i warunkowo umorzył zobowiązania upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli. Orzeczenie jest prawomocne.
Skazanie upadłego za przestępstwa gospodarcze, w szczególności za przestępstwo oszustwa, z pewnością jest faktem obciążającym upadłego. Wszakże na tej podstawie należy stwierdzić, że upadły, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadził inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania. Oznacza to, że upadły zaciągał zobowiązania z bezpośrednim pokrzywdzeniem innych osób, najczęściej wierzycieli, na przykład wprowadzając ich w błąd co do zamiaru albo możliwości spłaty zadłużenia. Badając zachowanie upadłego na przedpolu upadłości organy postępowania upadłościowego bez wątpienia wezmą pod uwagę prawomocne skazanie upadłego za przestępstwa gospodarcze.
Wyrok skazujący nie oznacza jednak automatycznie, że skazany nie ma szans na oddłużenie. Osoba skazana za przestępstwa gospodarcze ma szansę na oddłużenie. Okazuje się bowiem, że odmowa oddłużenia upadłego może z tego powodu nastąpić wyłącznie na podstawie bardzo wyśrubowanych przesłanek i w niektórych przypadkach skazany może uzyskać oddłużenie.
Na kanwie powołanej sprawy, argumentacja kancelarii zastępującej upadłego – skazanego, która doprowadziła ostatecznie do korzystnego dlań orzeczenia, sprowadzała się do poniższych kwestii.
Autor: Maciej Tuszakowski – doradca restrukturyzacyjny [lic. 1356], adwokat
Zdjęcie użyte do niniejszego wpisu pochodzi z zasobów: <a href=”https://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie/piekny-wiezowiec-z-architektura-i-budynek-wokol-miasta_3717841.htm”>Obraz autorstwa lifeforstock na Freepik</a>
Restrukturyzacja na miarę Twoich potrzeb