Często, po wielu miesiącach od nietrafionych decyzji biznesowych, zarząd przekonuje, że chciał dobrze, że na pewno zastanawiał się nad tą decyzją i była ona podjęta w najlepszym interesie spółki, ale z poszanowaniem praw wierzycieli i kontrahentów. Gdy do drzwi zarządu pukają wierzyciele albo organy postępowania przygotowawczego, badające jego działania w kontekście przestępstw gospodarczych, menedżerowie nie są w stanie odpowiednio uzasadnić tych decyzji, często nie pamiętają szczegółów, zasłaniają się upływem czasu.
Zarządzanie podmiotami gospodarczymi nierzadko polega na podejmowaniu trudnych decyzji o charakterze biznesowym, strategicznym, personalnym. Wybór kontrahenta, zaspokojenie wierzyciela, udzielenie zabezpieczenia, spłata roszczenia przed potencjalną upadłością w warunkach zagrożenia niewypłacalnością, zawarcie umów o fundamentalnym znaczeniu, wprowadzenie nowych usług i produktów, marketing – to tylko część spraw, w których musi poruszać się zarząd. Często towarzyszy temu presja czasu, emocje, konflikty interesów. Tych rzeczy nie da się nauczyć, takiej wiedzy nie można zdobyć na studiach, szkoleniach, kursach. Na pewno pomocne jest dobre przygotowanie merytoryczne i doświadczenie, ale biznes napotyka nierzadko okoliczności, których nie sposób było wcześniej przewidzieć. Ostatecznie odpowiedzialność za los przedsiębiorstwa i zatrudnionych ludzi spoczywa na barkach kilku, a czasem jednej osoby. Mówi się – zresztą słusznie – że łatwiej się obronić z działania niż z zaniechania. Jak jednak to działanie dobrze wyjaśnić, gdy nie wszystkie decyzje okazały się właściwe z punktu widzenia interesów podmiotu gospodarczego?
Korzystaj z pisemnych opinii ekspertów
Sprawny menedżer nie wie wszystkiego, ale otacza się zespołem kompetentnych ludzi i korzysta z porad specjalistów. Wartościowa opinia ekspercka nie tylko jest pomocna w podjęciu ważnych decyzji, ale też może stanowić ważną linię obrony w przyszłości.
Zapoznaj się z opinią współpracowników
Przedsiębiorstwo to zespół ludzi. Chociaż ostatecznie odpowiada za nie zarząd, to słuchanie ocen wartościowych członków zaplecza kadrowego może przybliżyć nas do optymalnego rozwiązania dla rozwoju biznesu. Ze spotkań takich sporządzaj notatki, które możliwie szczegółowo opiszą ich przebieg, a następnie opatrz je co najmniej podpisem elektronicznym umożliwiającym uzyskanie daty pewnej.
Sporządzaj protokoły z posiedzeń zarządu. Rzetelnie.
Podejmuj uchwały zarządu i sporządzaj protokoły z posiedzeń zarządu, które pokażą przebieg dyskusji, rozstrzyganie kwestii spornych, argumentację i utrwalą procesy decyzyjne oraz główną oś argumentów, która ostatecznie doprowadziła do podjęcia konkretnych decyzji. Dla organów mało przekonujące może być stwierdzenie, że „zarząd podjął uchwałę”.
Nie wyrzucaj notatek i wyliczeń
Utrwalaj swoje ważne notatki, w tym wyliczenia w Excelu – za kilkanaście albo kilkadziesiąt miesięcy mogą się okazać bezcennym źródłem informacji. Pamięć bywa zawodna, a jej odświeżenie jest bardzo ważne dla organów zainteresowanych skutkami trudnych decyzji. W pędzie życia codziennego nie jesteśmy w stanie przypomnieć sobie, o czym była ostatnia książka, którą czytaliśmy, czy kto wygrał mistrzostwa świata w piłce nożnej 8 lat temu. Tym bardziej za rok nie będziemy w stanie odtworzyć predykcji zysku z zawieranej umowy.
Twórz pisemne uzasadnienia kluczowych decyzji
Uzasadniaj ważne decyzje w formie pisemnej. Uzasadnienie takie powinno zawierać co najmniej identyfikację ryzyka, prognozy i warianty, ocenę wpływu decyzji na długoterminowe losy przedsiębiorstwa i na bieżącą płynność oraz plan działań na wypadek materializacji ryzyk. Napisz, dlaczego odrzucono inne opcje.
Nie trać z oczu płynności finansowej
Monitoruj płynność finansową i zagrożenia związane z jej zachwianiem – zostawiaj po tym ślad w postaci dokumentów. W dużych przedsiębiorstwach tworzy się do tego odpowiednie komórki, natomiast mniejszy przedsiębiorca, mający skromniejszy budżet, musi sobie radzić z zespołem zaufanych osób. Ocena taka nie powinna obejmować wyłącznie wskaźników płynnościowych (których skuteczność jest słusznie podważana), ale przede wszystkim powinna oceniać strategię przedsiębiorstwa oraz badać zaistnienie przesłanek niewypłacalności określonych w ustawie – Prawo upadłościowe. W przypadku przejściowych problemów kluczowa jest szybka reakcja, która będzie możliwa tylko wtedy, gdy zarząd będzie na bieżąco monitorował sytuację finansową przedsiębiorstwa.
Zarząd nie odpowiada za błędną decyzję, jeśli była ona podjęta w sposób lojalny, rzetelny i w oparciu o dostępne informacje. Warto pamiętać, że decyzje podejmowane są w warunkach niepewności, a ich ocena następuje w warunkach pełnej wiedzy (która wtedy nie istniała). Odpowiedzialność zarządu nie polega na unikaniu błędów, ale na stworzeniu procesu decyzyjnego, który pozwala odtworzyć racjonalność działania w warunkach niepewności.
Restrukturyzacja na miarę Twoich potrzeb
„Czy klub piłkarski może ogłosić upadłość?” – zapytał mnie ostatnio teść po sobotnim meczu Górnika Zabrze z Pogonią Szczecin. Na to pytanie należałoby odpowiedzieć przewrotnie, że nie tylko mogą, ale czasem powinny.
Funkcjonowanie klubów piłkarskich w przestrzeni prawnej i ekonomicznej
Większość klubów piłkarskich na najwyższych szczeblach polskich rozgrywek funkcjonuje w formie spółki akcyjnej. Wszak kluby piłkarskie to najczęściej spółki prawa handlowego będące przedsiębiorcami w rozumieniu art. 431 k.c i nie są wyłączone spod reżimów Prawa upadłościowego. Jeśli zatem taki podmiot stanie się niewypłacalny, zarząd powinien złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości.
Zarządzanie płynnością finansową spółek piłkarskich jest związane z wieloma ryzykami. Sukces zależy bowiem w przeważającej mierze od czynnika ludzkiego, w tym formy piłkarzy. Długie, wysokie kontrakty i brak sukcesów sportowych mogą bardzo szybko zachwiać równowagą finansową. Trudno też przewidywać konkretne przychody sportowe, a symulacje i predykcje finansowe są często skazane na niepowodzenie. Jednocześnie branża ta charakteryzuje się ponadprzeciętnym ryzykiem inwestycyjnym.
Pomoc publiczna ratunkiem przed upadłością
Można by się spodziewać, że branża o tak wysokim ryzyku powinna generować więcej upadłości niż wiele innych sektorów gospodarki. Tymczasem jest odwrotnie. Wynika to z polityki dużych miast, które chętnie przeznaczają publiczne pieniądze na ratowanie klubów piłkarskich. Co roku z budżetów polskich miast do klubów piłkarskich trafiają setki milionów złotych, które służą m.in. spłacie nieregulowanych, wymagalnych zobowiązań pieniężnych.
Tytułem przykładu: Piast Gliwice ma w 2026 r. otrzymać 18 mln PLN, Motor Lublin ma otrzymać 5 mln PLN, Pogoń Szczecin – 6 mln PLN, Korona Kielce – 4 mln PLN, a Śląsk Wrocław, znajdujący się w niższej klasie rozgrywkowej, około 40 mln PLN.
Tak duże wsparcie budzi spore kontrowersje. Wszak inni lokalni przedsiębiorcy, w kryzysie finansowym, nie mogą liczyć nawet na część takiego wsparcia. Niektórzy pytają, dlaczego mieszkańcy mają utrzymywać drogie kontrakty piłkarzy i funkcjonowanie całego klubu. Miasta tłumaczą to koniecznością realizacji zadań własnych obejmujących kulturę fizyczną i turystykę, potrzebą finansowania szkolenia młodzieży i dzieci oraz promocją klubu i miasta.
Czy miasta traktują innych przedsiębiorców gorzej od klubów piłkarskich?
Te argumenty nie przekonują wszystkich, a zwłaszcza lokalnych przedsiębiorców. Cele, o których mówią włodarze miast, mogą zostać zrealizowane w inny sposób. Sztuczne przekazywanie środków pieniężnych poprzez dotacje, pożyczki czy dokapitalizowanie spółek stawia pod znakiem zapytania równość lokalnych przedsiębiorców oraz zachowanie dyscypliny finansów publicznych. Kluby piłkarskie prowadzone w formach spółek prawa handlowego powinny czerpać przychody z praw medialnych, sponsoringu i reklam, sprzedaży biletów i innych produktów klubowych, transferów piłkarzy oraz – wreszcie – sukcesów sportowych.
Zdrowe podejście do gospodarki wolnorynkowej wymaga zgody na upadłość nawet pięknych i szlachetnych inicjatyw sportowych czy przedsiębiorstw, które kilka lat wcześniej miały znakomite obroty i konkurowały na rynku międzynarodowym. Upadłość jest elementem oczyszczenia gospodarki z niewypłacalnych podmiotów, co często otwiera drogę rozwoju innym przedsiębiorcom. Zasady te niestety doznają uszczerbku w przypadku klubów piłkarskich.
Można kochać piłkę nożną i kibicować lokalnemu klubowi. Ale czy to oznacza, że powinniśmy finansować jego straty z podatków? Czy Państwa zdaniem powinniśmy co roku dokładać miliony złotych na utrzymanie piłkarzy i klubów? Gdzie kończy się wsparcie sportu, a zaczyna nieodpowiedzialne wydawanie pieniędzy publicznych?
Autor: M.T.
Restrukturyzacja na miarę Twoich potrzeb